Boston Port

ul. Okólska 2,
Warszawa,
tel. 22 844 03 15.

Boston Port na Mokotowie to lokal z długą już historią, znany przede wszystkim z rym i owoców morza. Dlatego trochę abstrakcyjnie wygląda filet z kurczaka, czy karkówka w menu.
Pomimo długiej historii nie mieliśmy okazji jadać tu do tej pory, dlatego postanowiliśmy sprawdzić to często polecane miejsce.
Co do lokalu to faktycznie wygląda jak trochę lepszy bar z nadmorskiej miejscowości. Estetyką to miejsce nie uwodzi.

Zamówiliśmy zupy:

New England Fish Chowder - 10,9 zł za mniejszą porcję (220 ml)
Zupę rybną z małżami - 15,9 zł.



Osiem i pół bistro

ul. Nowogrodzka 10 (wejście od Kruczej),
Warszawa,
tel. 784 461 397.

Mały lokal przy ulicy Kruczej niedawno obchodził pierwsze urodziny. Prowadzony jest przez miłą ekipę, która pragnęła stworzyć perełkę warszawskiej „bistronomii”.


Sezon letni powoli dobiega końca, więc nadszedł czas na zaprezentowanie jesiennego menu. Co możemy w nim znaleźć?
Na pierwszy rzut oczywiście przystawki:

1. sałatka z grillowanymi warzywami i kozim serem
2. tatar po koreańsku
3. cielęcina w sosie tuńczykowym



Gaumarjos

al. KEN 47,
Warszawa,
tel. 22 41 444 41.

Gruzińska restauracja Gaumarjos sławę zyskała dzięki interwencji Magdy Gessler z jej "Kuchennymi rewolucjami". Odwiedziliśmy to miejsce już jakiś rok temu i byliśmy zadowoleni. Postanowiliśmy wrócić, aby udokumentować tę wizytę materiałem na bloga.

Restauracja mieści się na Ursynowie, gdzieś tam w 3/4 drogi na Kabaty. Dojazd dogodny przede wszystkim metrem, bodajże Natolin. Także samochodem, ale ciężko tu z parkingiem. Wnętrze restauracji trochę nie pasuje do nowoczesnego budynku w jakim się mieści, ale ma nawiązywać do klimatów gruzińskich, więc trudno. Parter pomieszczenia zajmuje winiarnia z asortymentem win mołdawskich. Przy okazji warto odwiedzić sąsiadujący bazar "Na dołku".

Nasza pamięć nie potrafi przywołać wrażeń szanownej kreatorki smaków p. Magdy Gessler, zatem skupimy się na naszych subiektywnych, niedoskonałych, w porównaniu z jej opiniami, odczuciach.

Poniżej nasze wybory.

1. Gupta - klopsiki w sosie pomidorowym z kolendrą i przyprawami gruzińskimi - 15 zł
2. Lobio - zupa fasolowa w sosie orzechowym z kolendrą i przyprawami gruzińskimi - 15 zł
3. Pielmieni - ręcznie robione małe pierożki z mielonym mięsem w środku ze śmietaną i koperkiem - 26 zł
4. Tolma paprykowa - papryka faszerowana mięsem mielonym w sosie pomidorowym z kolendrą i przyprawami gruzińskimi oraz sosem jogurtowo-czosnkowym - 25 zł
5. Lulakebab - kotleciki z mięsa mielonego z ryżem, sałatki z marchewki, marynowane buraczki z octem balsamico i świeżą kolendrą - 35 zł.



Piazza Ristorante

ul. Puławska 2,
Warszawa,
tel. 22 204 04 83.

Po ostatniej wizycie na Bagatela znowu poniosło nas w te okolice. Tym razem odwiedziliśmy Piazza Ristorante, która zlokalizowana jest w budynku City Shopping przy Placu Unii Lubelskiej. Restauracja mieści się na parterze, można wejść przez centrum handlowe, ale również zewnętrznym wejściem od ulicy ul. Tadeusza Boya-Żeleńskiego.

W restauracji przywitało nas jasne, przestronne wnętrze i przyjemna muzyka w tle. Do Piazza Ristorante wpadliśmy o godzinie 15, więc skoncentrowaliśmy się na daniach adekwatnych do pory dnia, chociaż w menu dostępne są również śniadania.


Północ Południe

ul. Bagatela 10,
Warszawa,
tel. 22 114 31 13.

Przy ulicy Bagatela 10 odkryliśmy nową restaurację o nazwie "Północ P0łudnie". Jej nazwa nawiązuje do pochodzenia dań, które są tam serwowane. Trafiliśmy tu w tygodniu, w godzinach lunchowych. Lunch, składający się z zupy lub przystawki oraz dania dnia, to koszt 25 zł. Serwowany jest on do godziny 17:00, a model działania tej restauracji nie pozwala w czasie lunchu na wybór dań z karty regularnej. Jest to pewną niedogodnością, gdyż menu lunchowe zawiera tylko dwa dania główne.

Podczas naszej wizyty było zdecydowanie południowo. Karta zawierała:

1. Zupa minestrone - 12 zł
2. Bruschetta - 12 zł
3. Gulasz wołowy - 18 zł
4. Gnocchi - 18 zł


Wybraliśmy gnocchi oraz gulasz wołowy.


Między ustami

ul. Mokotowska 33,
Warszawa,
tel. 530 323 325

Udało nam się w końcu zajrzeć to Między Ustami. Nowego miejsca w centrum Warszawy, specyficznego o tyle, że w dzień funkcjonuje ono jako restauracja, a wieczorami jako drink bar. I wyjątkowo musimy przyznać, że zabieg ten się udał, sprawdziliśmy obydwie wersje tego lokalu.

Wnętrze interesujące, ozdobione ciekawymi muralami. Górna sala i mini antresola, z oryginalnym siedziskiem na ok. 6 osób, bardziej w klimacie drinkowym. Dolna, typowo restauracyjna. Mamy zdjęcia tylko górnej części.


Dziki Lokator

ul. Międzynarodowa 67,
muszla koncertowa w Parku Skaryszewskim,
Warszawa,
tel. 533 304 387


Pod koniec kwietnia skorzystaliśmy z zaproszenia na otwarcie kolejnej włoskiej restauracji. Zwie się ona Dziki Lokator i mieści w Parku Skaryszewskim. Podczas eventu można było posmakować dań na tle małego koncertu i degustacji win. Prezentacja dań odbyła się w formie szwedzkiego stołu.

Wnętrze nie jest zaskakujące, zabawnym pomysłem jest natomiast ubranie kucharzy w spodnie o wzorze dopasowanym do mozaiki, którą obłożony jest piec do pizzy.


Zatoka Sztuki

Aleja Franciszka Mamuszki 14,
81-718 Sopot,
tel. 58 345 30 30

Korzystając z pierwszych ciepłych weekendów w tym roku udaliśmy się do Sopotu. Wyjątkowo postanowiliśmy zatrzymać się w Zatoce Sztuki. Wyjątkowo dlatego, że pomimo świetnej lokalizacji (na plaży) i dosyć dobrych warunków hotelowych, w sezonie miejsce to omijamy. Omijamy ponieważ jest ono imprezownią 24/7, gdzie bawią się głównie panowie z miasta oraz ich poprawione przez chirurgów, wszystkie identyczne kobiety. Poza sezonem nadal znajdziemy tu towarzystwo i często 100% frekwencji, ale na poziomie rozrywki, który nam odpowiada.

Zatoka Sztuki to eventy, hotel oraz restauracja. Na tej ostatniej skupimy się teraz, opisując cztery przykładowe pozycje z karty.

1. Zupa rybna (nie pamiętamy dokładnie ceny, około 20 zł)


Jedna z lepszych potraw tu serwowanych. Wracaliśmy do niej niemalże codziennie. Pełna aromatów, gęsta od owoców o idealnej twardości, z nutą świeżości trawy cytrynowej i limety. Wystarczająco sycąca, doskonała.

Kaskrut

ul. Poznańska 5,
Warszawa,
tel. 22 622 54 38

Kaskrut to niewielka restauracja mieszcząca się przy ulicy Poznańskiej 5 i jest to adres, który wykończył już kilka innych lokali. Aktualny przybytek stawia na klienta bogatszego, serwując dania i ceny aspirujące do premium. Wystrój lokalu nie przestraszy jednak także przeciętnego obywatela, jest tu co prawda surowo, minimalistycznie, ale ciepło i przyjemnie.


Art Kitchen

ul. Domaniewska 34a,
Warszawa,
tel. 22 223 64 34

Restauracja ta umiejscowiona w słynnym Mordorze, przy Domaniewskiej 43a, już trzeci raz, w bardzo krótkim okresie, zmieniła swoją nazwę i profil. Pierwotnie istniała jako miejsce premium o nazwie "The Harvest", następnie loty zostały obniżone do kategorii bistro, a nazwa brzmiała "Mokotów bistro". Aktualne pozycjonowanie jest chyba pośrodku, chociaż nazwa "Art Kitchen" przedstawia raczej wyższe aspiracje. Podsumowując, w nazwach trudno się połapać, na szczęście stolik zabukujecie na każdą z nich.

Zajmuje ona lokal w typowym mordorskim biurowcu z Domaniewskiej, co przestaje nas dziwić, bo w tamtejszych biurowcach można już np. znaleźć co najmniej trzy przedszkola, w tym jedno p. Rubika (klimatyzacja, brak otwieranych okien, spacer z dziećmi po wiecznie zakorkowanej Domaniewskiej - tak korpo wychowuje sobie korpokids). Taki to duch czasów. Gdyby nie wstyd przed kolegami z biura to w każdym z nich obowiązkowo byłby co najmniej jeden gabinet psychologa. Generalnie jedno z najbardziej ohydnych miejsc w Warszawie.

Wnętrze samej restauracji tak beznamiętne, jak poczekalnie dla gości przy recepcjach tamtejszych korpo - zero charakteru, pomimo dużych pieniędzy wydanych na projektanta wnętrz.

Przechodźmy zatem do meritum, czyli arcydzieł szefa kuchni. Przetestowaliśmy dwa rodzaje menu. Lunchowe oraz regularne z karty.

Menu lunchowe (25 zł)
składa się z czterech pozycji (z których to wody do picia nie będziemy opisywać):

1. Zupa jarzynowa


Zupa wg definicji to "wywar powstający w wyniku gotowania różnych składników". Wg nas "Art Kitchen" definiuje ją na nowo: "wywar powstający w wyniku mycia różnych składników" - faktycznie chyba jarzyn. Zarówno konsystencja, jak i smak skutecznie bronią tej definicji.

2.1 Rostbef, puree ziemniaczane, brukselka



L'enfant Terrible

ul. Domaniewska 34a),
Warszawa,
tel. 22 119 57 05

Bardzo pozytywne informacje o L'enfant Terrible docierały do nas zaraz po otwarciu tej restauracji, jeszcze zanim została ogłoszona knajpą roku wg czytelników Gazety Wyborczej. Po uzyskaniu tego tytułu tym bardziej zdecydowani byliśmy odwiedzić to miejsce.

Restauracja mieście się na dolnym Mokotowie, przy dosyć spokojnej ulicy Sandomierskiej, aczkolwiek z parkowaniem auta na pewno będzie problem. L;enfant Terrible odwiedziliśmy w porze lunch'owej, w pracujący dzień tygodnia, i pierwsze co nas mocno zdziwiło to fakt, że byliśmy jednymi gośćmi w restauracji. Wnętrze jej jest całkiem przyjemne, nieprzeszkadzające, sala optycznie powiększona ścianą z lustrami.


Brooklyn Restaurant & Bar

Al. Jana Pawła II 18,
Warszawa,
tel. 22 114 34 34

Do restauracji Brooklyn zostaliśmy zaproszeni na degustację ich nowego menu. Udaliśmy się zatem na Rondo ONZ, przy którym mieście się ten przybytek.
Górną część lokalu stanowi bar, adresowany raczej do okazjonalnych przechodniów z ulicy. Dolną, bardziej obszerną część stanowi restauracja. Część ta nie posiada okien, lecz należy przyznać, że udało się zniwelować poczucie klaustrofobii i czuliśmy się tu swobodnie. Brooklyn pozycjonuje się trochę pod fanów sportów, więc odnajdziemy tu kilka monitorów, na których można oglądać różne wydarzenia sportowe z każdego zakątka sali. Nas jednak nigdy nie kręciły takie połączenia.

Otrzymaliśmy kartę, a w niej dania inspirowane, a jakże, kuchnią amerykańską.

Sałaty:

1. Roast beet & orange salad - w a niej plastry pieczonego buraka i pomarańczy, czerwona cebula, pieczony kozi ser, dressing cytrusowy, oliwa z oliwek.

2. Brooklyn house salad - mix sałat, glazurowane orzechy włoskie, złociste rodzynki, kozi ser, jabłkowo gruszkowy winegret.

Obie sałaty przyjemnie skomponowane smakowo, poddały się ze zgrzebną lekkością pomimo zdecydowanej panierki wokół koziego sera na jednej z nich.


Din Tai Fung

Delay No Mall,
68 Yee Wo Street,
Causeway Bay,
Hongkong
+852 3160 8998

Din Tai Fung to jedna z najbardziej znanych restauracji sieciowych, mająca swe lokalizacje w kilkunastu metropoliach całego świata. Jej specjalnością są chińskie pierożki dim sum w wielu różnych postaciach. Wg New York Times zajmuje ona zaszczytne miejsce na liście "top 10 gourmet restaurants in the world" i w konsekwencji jest jednym z najchętniej odwiedzanych miejsc lunchowych wielu miast.

Wystrój sali (przynajmniej tej, którą odwiedziliśmy w HK) jest bardzo prosty. Wrażenie zwykłej stołówki podkreślają równe rzędy stolików. Klimat jednak jest miły dzięki dużej ilości ciepłego forniru. Na sali panuje gwar, a na stolik prawie zawsze trzeba czekać. Jednak nikt z czekających gości się nie nudzi. Każdy dostanie obszerne menu z miniaturkami zdjęć oraz druczek zamówienia, który własnoręcznie się wypełnia. Do wyboru, oprócz kilkudziesięciu rodzajów pierożków, dostępne są też inne dania kuchni chińskiej, takie jak makarony, ryże, czy warzywa w różnych postaciach.


Le Victoria Brasserie Moderne

ul. Królewska 11,
Warszawa,
tel. 22 657 83 82



Do restauracji Le Victoria Brasserie Moderne, w hotelu Sofitel Warsaw Victoria, zagościła zimowa odsłona menu autorstwa, zdolnego szefa kuchni, Macieja Majewskiego.
Zostaliśmy zaproszeni na degustację przygotowanych dań. Powitano nas lampką szampana i kilkoma słowami od hotelowych oficjeli oraz wspomnianego szefa kuchni. Ciekawszym punktem programu była prezentacja składania dań, które następnie mieliśmy możliwość degustować.

1.Risotto ziemniaczane z tzw. ostrygami z kurczaka przyozdobione czarną truflą.

Kawałeczki ziemniaków były odpowiednio twarde. Kurczak na zewnątrz przyjemnie chrupiący, a w środku miękki i soczysty. Całość przyozdobiona płatkiem czarnej trufli, która mile komponowała się z resztą składników.


Żurawina

Żurawia 32/34,
Warszawa,
tel. 22 521 06 66

Żurawinę odwiedziliśmy chwilę po jej odświeżającym remoncie. Byliśmy tu ostatnio dobrych kilka miesięcy temu i nie udało nam się zauważyć spektakularnych zmian po tej re-aranżacji. W zasadzie, gdyby nam o niej nie powiedziano nawet byśmy się nie zorientowali.

Żurawina ma dość atrakcyjną lokalizację bo w samym centrum miasta, w miejscu gdzie ulica Żurawia krzyżuje się z Marszałkowską. Dobre miejsce na np. lunch biznesowy, na którym właśnie byliśmy.

Przystawka
to rosti z buraka z kozim serem i pesto (25 zł). Rosti to oryginalnie rodzaj placków ziemniaczanych. Także to z buraka jest przygotowywane podobnie. Bardzo często przed smażeniem jeszcze się je piecze i to było chyba tak właśnie obrobione. Generalnie w połączeniu z kozim serem i pesto była to smaczna przystawka. Najlepsza pozycja w trakcie tej wizyty. Cena trochę wysoka jak na proste danie z prostych i tanich składników.


Hostaria Alle Bandierette

Riva Nazario Sauro 2
Trieste

Triest, najważniejszy port północno-wschodnich Włoch, jest miejscem najbardziej zaawansowanych technologicznie gałęzi przemysłu we Włoszech. Architektonicznie pozostaje on w tym samym klimacie co 200 lat temu, kiedy był najważniejszym nadmorskim miastem austriackiego imperium.
Na jego nabrzeżu, napotkamy pałace z XVIII wieku, z urzekającym widokiem na Adriatyk i okoliczne wzgórza. To tu chętnie spotyka się stara elita Triestu, która docenia sprawdzone smaki świeżych portowych ryb w nadbrzeżnych restauracjach. Jednym z takich miejsc jest właśnie Alle Bandierette – w tłumaczeniu "Pod chorągiewkami".


Wystąpił błąd w tym gadżecie.