Szeroka No 9

Toruń, ul. Szeroka 9.
Rachunek 2 osoby = 201 zł (w tym butelka wina w cenie 95 zł).

Korzystając z ostatnich ciepłych jesiennych dni odwiedziliśmy Toruń. Przechadzając się jakiś czas po jego rynku, postanowiliśmy rozejrzeć się za miejscem do jedzenia. Niestety poszukiwania nie były łatwe. Większość lokali umiejscowionych na tym pięknym rynku oferuje pizze, kebaby, czy inne podejrzane dania oferowane "od ręki". Zdesperowani, już prawie wybraliśmy restaurację oferującą dania z baraniny, w ostatniej jednak chwili postanowiliśmy zmienić zdanie i zjeść w hotelu Bulwar. Na szczęście w drodze do niego natknęliśmy się na zachęcająco wyglądającą witrynę restauracji o nazwie Szeroka No 9, mieszczącej się pod tym samym adresem. Samo wnętrze restauracji okazało się również bardzo przytulne, więc postanowiliśmy tu się zatrzymać. Szczególnie polecamy przewygodne fotele stolika umiejscowionego właśnie w witrynie restauracji.



Szybka ocena karty była jak najbardziej pozytywna, gdyż menu nie obfituje w zbyt dużą liczbę pozycji, co jest już pierwszym dobrym wyznacznikiem co do kierunku lokalu. Poza tym karta dosyć głośno krzyczała, że miejsce to zostało wybrane do grona "100 najlepszych restauracji w Polsce", co akurat jeszcze wtedy nic nam nie mówiło (poprzedni post został napisany już po wizycie w Toruniu).

Bardzo zaintrygowały nas chrupiące sardynki, dlatego to one od razu trafiły na stół (12 zł).


Bardzo przyjemna i ciekawa przystawka, pewnie bardziej pasująca do piwa niż wina, które zamówiliśmy, ale i tak był to świetny wybór. Charakterystyczne w smaku sardynki, podane z niesamowicie cienko wyprażonymi płatkami chipsów wg tutejszej receptury, maczane w sosie serowym to prawdziwy hit. Pozostałe dodatki w postaci orzeszków czy pikantnej salsy wg nas były już zbędne.

Danie następne to zupa klopsowa (14 zł).


Zupa ze świeżym majerankiem oraz oddzielnie podanymi ziemniakami. Sam wywar bardzo esencjonalny, wręcz uderzenie świeżego smaku majeranku, bardzo intensywny. Zbliżony do barszczu białego, ale jeszcze bardziej pełny. Całkowicie zdominował klopsy z wieprzowiny, których smak po prostu zniknął. Ziemniaki okropne, stare i chyba odgrzewane. Do kosza.

Potrawą ostatnią był kurczak na warzywach (35 zł).


Przy tej potrawie mamy bardziej mieszane uczucie. Pierś ta została zaserwowana z musem pietruszkowo groszkowym, julienne z marchwi, groszku i młodej cebuli, a samo mięso obrobione w technologii sous vide. Pierwsze wrażenie, to że na talerzu jest za bardzo "nachlapane". Dużo tych sosów, tłustych plam oliwy i sterta warzyw. W smaku już zdecydowanie lepsze, głównie dzięki wyśmienitej, naprawdę wspaniałej oliwie. Wg kelnera była to oliwa pietruszkowo koperkowo czosnkowa. Według nas wyłącznie pietruszkowa, ale na pewno nic jej to nie ujęło. Wyprowadziła całe danie. Mięso kurczaka, szczególnie jak na technologię sous vide, zbyt suche i mało aromatyczne.

Szeroka No 9 to chyba jedyna rozsądna oferta dla smakoszy w Toruniu. Restauracja jest ciągle młoda, poszukująca, a personel się dociera. Pomimo tego została wybrana jako debiut roku we wspomnianej wyżej konkurencji. Nam pomimo wszystko podobało się. Przyjemne wnętrze, miły personel i dania, do których można się przyczepić, ale na pewno nie można stwierdzić, że są nieudane. Ceny, naszym zadaniem, atrakcyjne. Należy wziąć pod uwagę, że rachunek podbił zdecydowanie afrykański The Bean Pinotage, zresztą bardzo przyzwoity.
Szeroka No 9 to na pewno obowiązkowa pozycja podczas wizyty w Toruniu.

Link do restauracji: Szeroka No 9






1 komentarz:

  1. Ceny ździebko wysokie. Ale widać liczą na turystów ;)

    OdpowiedzUsuń

Share It