Soul Kitchen

Warszawa, ul. Naokowskiego 16 .
Rachunek 2 osoby = 344 zł.

Soul Kitchen to restauracja ukryta w bramie pięknie odrestaurowanej kamienicy, zaraz przy gmachu Politechniki Warszawskiej. Kuchni szefuje tutaj, znany z telewizji śniadaniowej Dzień Dobry TVN, Andrzej Polan. Wnętrze Soul Kitchen niestety nie nawiązuje do historii budynku, jest raczej loftowe, do tego w tandetny sposób:




Miły gest to czekadełko dla każdego z gości w postaci świeżych bułeczek, masła z kminkiem, kawałków dyni oraz marynowanych grzybków:


Znacznie ciekawszy był jednak wybór przystawek, spośród których nasz wybór padł na śledzia w gorczycy i soku z brzozy (29 zł):


żurek z grzybami (22 zł):


ser bursztyn (33 zł):


i kremowy topinambur z kresowym kindziukiem (22 zł):


Pierwsze wrażenie to estetyka podania, większość tych potraw wygląda naprawdę świetnie. Co do smaków to śledź był za słony, nie czuć było smaku ryby tylko samą sól. Do tego słodkie śliwki, sok z brzozy oraz gorzka gorczyca. Chyba za dużo doznań jak na małą przystawkę.
Żurek z grzybami, podany wraz z kromką żytniego chleba z białą kiełbasą i szczypiorem, był poprawny, ale raczej nie robiony na zakwasie własnej produkcji. Poza tym brakowało nam jednak jajka, a w sumie jego smak był bliższy barszczowi grzybowemu niż tradycyjnemu żurowi.
Ser bursztyn spoczywał pod wytrawnym keksem orzechowym i soczystymi owocami granatu, a całość pływała w miodzie akacjowym. Pięknie to wszystko brzmi, ale w smaku danie dosyć ciężkie i zbyt słodkie.
Pyszny był za to topinambur, którego słodki smak został złamany przez słony kindziuk, a z talerza unosił się aromat dymu jak z wędzarni.

Przechodząc do dań bardziej konkretnych zdecydowaliśmy się na gicz cielęcą (63 zł):


i pieczoną gęś (56 zł):


Do giczy dodany został bigos z boczniaków i cebuli oraz ziemniak z koperkiem. Mięso było dość miękkie niestety o szarym kolorze. W samym daniu zabrakło nam czegoś wyróżniającego i niestety znowu zaskoczył nas lekko słodki posmak.
Gęś z sosem z rokitnika, jabłkiem szara Reneta oraz białką kaszanką jako całość znowu była danie słodkim. Poza tym mięso było zbytu suche. Najmocniejszym punktem na talerzu była zdecydowanie biała kaszanka o subtelnym, ale charakterystycznym  przyjemnym smaku.

Uczucia mamy mocno mieszane. W Soul Kitchen nie trafiliśmy na nic zaskakującego, a ceny sugerują, że należy doszukiwać się znacznie więcej niż przeciętnych smaków. I mając właśnie na uwadze relację ceny do jakości wyprawy tej niestety nie zaliczamy do udanych. Zdecydowanie największy plus za aranżację dań na talerzach.

Link do restauracji: Soul Kitchen


5 komentarzy:

  1. Co to jest soku z brzozu?
    Strasznie dużo błędów w tekście.Okropnie się to czyta. Krytykując innych sami powinniście być nienaganni pod każdym względem.

    A na koniec drodzy znawcy i krytycy, gatunek jabłka, o którym wspominacie to RENETA a nie RENATA!

    Restauracja swoją drogą jest okropna. Nawymyślane na talerzach!

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki za literówki, poprawione.
    A jak Ci się okropnie czyta to nie czytaj po prostu.

    OdpowiedzUsuń
  3. I co to znaczy "strasznie dużo" tak a propos? Strasznie to może być w piwnicach starego klasztoru :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzień Dobry,
    Będziemy wdzięczni za udzielenie odpowiedzi na pytania, które pomogą nam dopracować koncepcję aplikacji mobilnej, która umożliwi zamawianie produktów w restauracjach. To nie zajmie więcej niż kilka minut.

    Dziękujemy,
    Zespół Restor 4U
    https://docs.google.com/forms/d/1_5Cf4iTMznDWq2WiY0kMvMTSnsyf3Yej1Tc0gI4n588/viewform?pli=1

    OdpowiedzUsuń