U kucharzy

Warszawa, sobota 4 grudnia 2010 (rachunek 6 osób - 1 600 zł).

Jak już widać w tytule posta, tym razem wybraliśmy się na kolację większą grupą. Odwiedziliśmy lubianą przez nas restaurację "U kucharzy", mieszącą się w dawnej kuchni i zapleczach hotelu Europejskiego (surowe ściany, surowa podłoga, urządzenia i wentylacje starej kuchni stanowią serce restauracji).




Pierwsze wrażenie jak zwykle w starym warszawskim stylu: "Proszę Pani? Proszę Pana?" tak odeszły nasze płaszcze. Następnie szarmancki Pan zapytał "Czy pozwolą Państwo, że będę czynił honory?":) I zaprowadził nas do zarezerwowanego stolika, gdzie zaraz po winie zamówiliśmy tatar. Jest on przygotowywany na oczach gości, co wygląda dokładnie tak:




A po chwili tak:

Smakuje to obłędnie i naprawdę tatar jest godny polecania nawet najbardziej wymagającym:)
Pozostała część znajomych zażyczyła sobie zupę ogrókową, która, jak twierdzą, smakuje jak u mamy :)

Po przystawkach zamówiliśmy dania główne, o których za chwilę, gdyż oczekiwanie na nie umililiśmy sobie drobnymi przekąsami w postaci kaszanki oraz pierogów.






Niestety będziemy nudni powtarzając, że tak ja wyśmienicie wyglądają one na zdjęciach tak co najmniej smakują.
Ale czas na dania główne. Na stół trafiają teraz:

1. Eskalopki cielęce a la Toklas (w sosie pomidorowo śmietanowym) - Karinka, Pani Maria oraz Mr. Alex :)

2. Kaczka z ziemniaczkami (szkoda, że nie z pyzami drożdżowymi, jak to Wielkopolsce bywa:) - Dj Tennesse





3. Golonka z kapustą - Marlena :)



4. Zrazy zawijane z kaszą gryczaną - ja :)


Każda, ale to każda z wymienionych potraw była wyśmienita. Smakowały dokładnie tak jak tego oczekiwaliśmy :) Kapusta cieszyła się takim powodzeniem, że obsługujący nas kelner spontanicznie zorganizował dokładkę :)

Stół wyglądał tak:

Za chwilę tak :)


A na koniec został zaszczycony autografem Mr. Alexa :)






Bawiliśmy się wyśmienicie, na przemian zachwycając się smakami i dobrym towarzystwem naszych przyjaciół :) Niestety na skutek tej dobrej zabawy część zdjęć okazała się gorszej jakości i nie wszystkie udało nam się tu pokazać :)
Restaurację "U kucharzy" polecamy z całego serca zarówno z powodu kuchni, jaki i atmosfery tam panującej. Ascetyczny wystrój wnętrza nie odrywa gości od najważniejszych rzeczy w restauracji, czyli jedzenia, picia oraz rozmowy :)



Link do www: http://www.gessler.pl/newruk5.htm

Wkrótce następna relacja. Tym razem z dopiero co otwartej restauracji Joseph's w Warszawie. Zapraszamy.

12 komentarzy:

  1. Patrzac na zdjecia (ciemne i bez balansu bieli) trudno uwierzyc, ze wszystko bylo smaczne. Podano malo elegancko (chlupnieta musztarda na talerz, zamiast w naczynku obok...), ziemniaki do kazdego miesa byly te same, jedynie ogorkowa wydaje sie byc ok. Eskalopki a` la Toklas, naprawde nie wygladaja ani pysznie, ani nie podano ich w sposob zachcecajacy, moze wiec warto robic lepsze zdjecia, aby oddac swoje wrazenia?

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak jak pisaliśmy pierwsze zdjęcia były z telefonu, także przepraszamy za ich jakość :) Aktualnie staramy się zawsze mieć aparat kompaktowy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A propos musztardy "chlupniętej na talerz" chcemy dodać, że formuła tej restauracji to swojski, starowarszawski oryginalny styl, który raczej nastawiany jest swobodę i nieskrępowanie, a nie kolację przy świecach :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przy recenzji z innych restauracji przy koszcie ok 200 zł za 2 osoby piszą Państwo - przystępna cena, a tutaj 1600 zł, za 6 osób co prawda, i co? Cena jest ok?

    OdpowiedzUsuń
  5. Prosimy pamiętać, że na ceny przez nas ocenę składa się kilka zmiennych:

    1. standard restauracji
    2. standard zamówionych dań
    3. lokalizacja restauracji
    4. nasze aktualne samopoczucie
    5. nasz aktualny stan portfela :)

    Mając na uwadze wizytę "U kucharzy" zmienną o największej wadze była zmienna nr 4 z listy. A że zrobiliśmy tam naprawdę niezłe tańce więc wg nas było wyjątkowo tanio :)

    A już poważniej, to nie jest blog obiektywny :) Ale staramy się jak możemy i dlatego podajemy ceny, żeby czytelnicy sami mogli ocenić restauracje pod tym kątem :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj zdecydowanie tak, podawanie cen jest ok, od razu wiadomo czy mamy po co tam wchodzić. Kwota 1600 zł jest niejednokrotnie kwotą za jaką musi przeżyć cała rodzina, ale to już zupełnie inny wątek, trzeba się cieszyć, że jeszcze kogoś stać na takie extra wypady :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dzięki:) Taki właśnie był nasz zamysł :) Staramy się chodzić do restauracji z różnego segmentu, tak żeby każdy czytelnik znalazł coś dla siebie, czy na różne okazje :) Jedyne czego nie planujemy to relacjonowanie pizzeri, które również oczywiście odwiedzamy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pozwolę zadać sobie jeszcze jedno pytanie, Państwo mają jakiś zawodowy związek z kulinariami, czy to po prostu takie hobby, lub inaczej pisząc sposób na przyjemne spędzenie wolnego czasu?

    OdpowiedzUsuń
  9. Tylko i wyłącznie potrzeba jedzenia, którą posiada każdy :) A ponieważ dosyć często wychodzimy do restauracji to szkoda byłoby te doświadczenia zachowywać tylko dla siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zapomnieliscie napisac ile bulelek wina wypilismy co tez wywarlo duzy wplyw na cene.

    OdpowiedzUsuń
  11. Niestety nie pamiętamy, a w dużej mierze to Twoja zasługa :) Wczoraj też byliśmy U kucharzy, ale jedzenie było już dużo gorsze :( Daj znać koniecznie jak będziecie w PL!

    OdpowiedzUsuń
  12. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń